środa, 11 listopada 2009

7.07

Zdeptałeś mi marzenia... Siedzę na zupełnie pustym peronie z głową pełną chaosu. Na początku był chaos, z tego co widzę na końcu też jest... Już nie jestem we dwójkę, już jestem sama. Jak mogłeś mi to zrobić, pytam się chmur. Jak mogłeś tak po prostu zniknąć? Nie ma cię, wyzbywam się ciebie z podświadomości. O jedno pożegnanie za daleko. O jedno pożegnanie za smutno. Chciałam pożegnać się z morzem, nie z tobą. W żadnym przypadku nie z tobą.

Nie odbierasz telefonów. Milczysz. Ale już nie ze mną. Sam. W pojedynkę. Może tak jesteś szczęśliwszy? Ty lubisz być szczęśliwy...

Brak komentarzy: