środa, 4 listopada 2009

17.06

Nie byłam w domu juz tydzień. Mogłlabym wstapić choć na chwilę po pieniądze. Nie lubię wracać do domu. To jak gra w rosyjską ruletkę. Czy tym razem zastanę matkę martwą? Kiedyś, gdy ją zastałam na wpół rozkładającą się, nie miałam nawet siły zapytać, czy jeszcze żyje. Okazało się, że tak. Otrząsnęła się ze swojej śmierci i żyła dalej. Miejsca, w których sie rozkładała zagoiły się jak za dotknieciem magicznej różdżki. A może to ja? Ja ją uzdrowiłam?

Brak komentarzy: